Warszawa - popielniczka Europy?
Nie wiem czy wzrok mi się ostatnio wyostrzył czy to jakiś najnowszy trend na warszawskich ulicach... nie mniej wkurza mnie niezmiernie. Poranny korek w kierunku pracy. Leniwie sunące samochody, dobudzający się ludzie w swych leniwie sunących samochodach. Poranny leniwy papierosek w leniwie sunącym korku i niby wszystko pięknie tylko czemu Ci ludzie robią sobie popielniczkę z ulicy? Czy nagle zaczęto sprzedawać samochody bez popielniczek?
To samo wieczorem. Kolejny leniwy korek tyle, że tym razem w stronę domu. Próbujący nie zasnąć ludzie w swych leniwie sunących samochodach. Wieczorny leniwy papierosek w leniwie sunącym korku i cacy wszystko bo fajrant tylko czemu niedopałek ląduje na ulicy? Popielniczka w aucie zapełniona?
Nie wiem czy może zaczęto produkować samochody bez popielniczek czy może to po prostu zwykła leniwości i krótkowzroczność ale czy naprawdę tak ciężko strząchnąć popiół albo wrzucić niedopałek do miejsca, które w samochodzie jest do tego przeznaczone? Ja, niestety, obstawiam tą drugą opcję bo przecież ciężko i mozolnie opróżnia się popielniczkę a tak wiatr dmuchnie i po sprawie. Tylko gdzie szacunek dla miejsca, w którym się żyje? Dla innych mieszkańców. Teoretycznie teraz papieros a jutro? A jak te kilkanaście tysięcy zmotoryzowanych nagle tak zacznie wyrzucać za okno samochodu śmieci. Zrobi nam się drugi Neapol?
Oj nieładnie, nieładnie.
Cup Tasting
Dzięki uprzejmości Konrada i całej załogi Filtry Cafe miałem przyjemność gościć i siorbać na cup tastingu. Cup tasting to nic innego jak próba wykrycia walorów smakowych kawy. Takie kawowe kiperstwo :D Cóż mogę powiedzieć. Raczej w tej dyscyplinie się nie widzę. Nie dość, że porządnie siorbnąć nie potrafię to jeszcze walorów smakowych za dużo nie odkryłem ...
Dzięki uprzejmości Konrada i całej załogi Filtry Cafe miałem przyjemność gościć i siorbać na cup tastingu. Cup tasting to nic innego jak próba wykrycia walorów smakowych kawy. Takie kawowe kiperstwo :D Cóż mogę powiedzieć. Raczej w tej dyscyplinie się nie widzę. Nie dość, że porządnie siorbnąć nie potrafię to jeszcze walorów smakowych za dużo nie odkryłem. Może z czasem... A i ciekawa sprawa. Próbkowaliśmy na "zalewajce". Ponoć ta metoda lepiej się sprawdza przy testowaniu ze względu na mniejszą ilość czynników wpływającą na przyrządzenie kawy.
Suzuki BKing i Yamaha MT-01 - bez kompromisów
Są motocykle, które budzą skrajne emocje. Nie są one "w porządku". One są albo ich nie ma. Takimi właśnie sprzętami jest Suzuki BKing i Yamaha MT-01. Pamiętam jakie emocje wzbudzał BKing gdy pojawiły się jego pierwsze wizualizacje. Albo się podobał albo nie. Nie było nic po środku. Podobnie jest z Yamahą. W tych motocyklach nie ma kompromisów ...
Są motocykle, które budzą skrajne emocje. Nie są one "w porządku". One są albo ich nie ma. Takimi właśnie sprzętami jest Suzuki BKing i Yamaha MT-01. Pamiętam jakie emocje wzbudzał BKing gdy pojawiły się jego pierwsze wizualizacje. Albo się podobał albo nie. Nie było nic po środku. Podobnie jest z Yamahą. W tych motocyklach nie ma kompromisów. Mocne sprzęty dla mocnych osób. Osób, które przez miasto lubię przetoczyć się z hukiem. Przetoczyć bo w przypadku tych 240 kg. monstrów ciężko mówić o przejechaniu się. Prawie 100 kucy u Yamahy i 140KM w Suzuki połączone ze 150Nm momentu robią swoje. Wrażenia z jazdy zostają na długo.
Test na ścigacz.pl powinien pojawić się niebawem. Tam dokładniej będzie o tych dwóch lokomotywach na kategorię A.
Tarja - The Reign
Początkowo ten wpis miał być krótką recenzją płyty "My winter storm" byłej wokalistki Nightwish - Tarji Turunen. Zabierałem się do popełnienia recenzji od zeszłego roku. Ponieważ chwilę znalazłem to pomyślałem "Usiądę, napiszę.". Siedząc i myśląc doszedłem do wniosku, że jednak będzie to wpis z recenzją mający niewiele wspólnego. Po paru miesiącach słuchania tej płyty (nie w kółko oczywiści :D ) mogę napisać, że jest ona średnia ...
Początkowo ten wpis miał być krótką recenzją płyty "My winter storm" byłej wokalistki Nightwish - Tarji Turunen. Zabierałem się do popełnienia recenzji od zeszłego roku. Ponieważ chwilę znalazłem to pomyślałem "Usiądę, napiszę.". Siedząc i myśląc doszedłem do wniosku, że jednak będzie to wpis z recenzją mający niewiele wspólnego. Po paru miesiącach słuchania tej płyty (nie w kółko oczywiści :D ) mogę napisać, że jest ona średnia. Kilka dobrych kawałków owiniętych produkcjami zahaczającymi o stany średnie i nieco mniej średni i jedną kompletną pomyłkę o nazwie "Poison". Nie mnie jednak jest na tej płycie perełka, dla której warto mieć "My winter storm" na półce. To właśnie tytułowy kawałek "The Reign". Chwytający za serce i zapadający w pamięć. Jeden z niewielu kawałków na tej płycie, przy którym porzuca się wszystkie czynności i upaja muzyką i wokalem solistki. Zresztą co tu gadać. Posłuchajcie:
Yamaha MT-03
Jakiś czas temu dorwaliśmy w redakcyjne łapy tytułową jamaszkę. Ten jednocylindrowiec jest całkiem ciekawą propozycją dla osób, które czerpią radość z jazdy po mieście a przy okazji chcą się nieco wyróżnić. Akurat w przypadku Yamaha MT-03 ciężko mówić o zwyczajnym wyglądzie. Po więcej informacji zapraszam standardowo na ścigacz.pl gdzie mam nadzieję niedługo pojawi się obszerniejsza relacja na temat tego motocykla. Tymczasem, również standardowo, kilka zdjęć Yamaha MT-03.
Jakiś czas temu dorwaliśmy w redakcyjne łapy tytułową jamaszkę. Ten jednocylindrowiec jest całkiem ciekawą propozycją dla osób, które czerpią radość z jazdy po mieście a przy okazji chcą się nieco wyróżnić. Akurat w przypadku Yamaha MT-03 ciężko mówić o zwyczajnym wyglądzie. Po więcej informacji zapraszam standardowo na ścigacz.pl gdzie mam nadzieję niedługo pojawi się obszerniejsza relacja na temat tego motocykla. Tymczasem, również standardowo, kilka zdjęć Yamaha MT-03.
Suzuki GSX650F
Ostatnimi czasy trafiło do redakcji nowe Suzuki. Model GSX650F to taka hybryda między znanym i lubianym miejskim Bandytą a sportowym Gixxerem. Hybryda chyba nawet całkiem udana i zarówno miłośnicy sportowej jazdy (GSX600R) jak i fani wojaży miejsko-turystycznych (GSF650S) znajdą w "gieesiksefie" coś dla siebie. Więcej o tym uroczo niebieskim sprzęcie za jakiś czas ...
Ostatnimi czasy trafiło do redakcji nowe Suzuki. Model GSX650F to taka hybryda między znanym i lubianym miejskim Bandytą a sportowym Gixxerem. Hybryda chyba nawet całkiem udana i zarówno miłośnicy sportowej jazdy (GSX600R) jak i fani wojaży miejsko-turystycznych (GSF650S) znajdą w "gieesiksefie" coś dla siebie. Więcej o tym uroczo niebieskim sprzęcie za jakiś czas oczywiście na ścigacz.pl a tymczasem kilka zdjęć z sesji nowej Suzi.
BMW Pit Lane 2008
Był Robert, były bolidy i był niesamowity ryk silnika. Mogłem zabrać dawane przy wejściu wytłumiacze.
Marfisa
Nowe ziarna, które kupiłem kierując się opiniami innych, nie zawiodły. La Brasiliana Marfisa jest cudowną kawą bez dwóch zdań... no, może mogłaby być bardziej aromatyczna podczas mielenia ;) Ach... leniwy wieczór, powoli zachodzące słońce i filiżanka espresso... prawie jak we Włoszech ;)
TDL Zalesie - Templars na podium
Do drugiej edycji Turnieju Drużyn Leśnych również przystąpiliśmy w sile dwóch składów. Założenia taktyczne, wspomagane przez wolę walki rycerzy spod znaku czerwonego krzyża, sprawdziły się co pozwoliło nam wygrać większość spotkań. Musieliśmy tylko pochylić głowy przed wojami z grodu Krejsers. Nie mniej jednak postawa braci zakonnych pozwoliła nam zająć drugie miejsce w turnieju ...
Do drugiej edycji Turnieju Drużyn Leśnych również przystąpiliśmy w sile dwóch składów. Założenia taktyczne, wspomagane przez wolę walki rycerzy spod znaku czerwonego krzyża, sprawdziły się co pozwoliło nam wygrać większość spotkań. Musieliśmy tylko pochylić głowy przed wojami z grodu Krejsers. Nie mniej jednak postawa braci zakonnych pozwoliła nam zająć drugie miejsce w turnieju. Chwalebnie walczył też nasz drugi skład. Fratres, debiutujący na pierwszej edycji w Barczewku, w Zalesiu pokazali, że mają ambicję. Dziesiąte miejsce, które zajęli sugeruje, że niebawem będą liczyć się w walce o miejsca na podium. Pisząc o edycji w Zalesiu nie sposób nie wspomnieć o świetnej organizacji imprezy a także o panującej wszędzie miłej atmosferze. Gdyby nie odgłosy walk to patrząc na graczy, którzy w cieniu drzew oddawali się rozmowom sącząc napoje schłodzone, pomyśleć by można, że to wczasy.
TDL Barczewko
Pierwszy turniej roku 2008 za nami. 14 drużyn spotkało się 15 marca w tytułowym Barczewku by skonfrontować swoje umiejętności paintballowe w lesie. Pojedynki w pięknych okolicznościach przyrody (naprawdę fajny teren) i nieco mniej pięknych pogody (deszcz był zmorą) toczyły się od wczesnych godzin rannych do późnego popołudnia. Templarsi, czyli my ;), zajęli piąte miejsce ...
Pierwszy turniej roku 2008 za nami. 14 drużyn spotkało się 15 marca w tytułowym Barczewku by skonfrontować swoje umiejętności paintballowe w lesie. Pojedynki w pięknych okolicznościach przyrody (naprawdę fajny teren) i nieco mniej pięknych pogody (deszcz był zmorą) toczyły się od wczesnych godzin rannych do późnego popołudnia. Templarsi, czyli my ;), zajęli piąte miejsce. Biorąc pod uwagę, że poza dwoma osobami grali ci sami ludzie, którzy w październiku 2007 zostali pokonani przez prawie wszystkie drużyny podczas turnieju w Wesołej nie jest to zły wynik. Przed nami znaleźli się:
- Krejsers
- Mad Wolfs
- Czarna Rota
- Wikingowie
Gratulacje dla wygranych i podziękowania dla wszystkich startujących drużyn za klimat, które stworzyły. Oraz oczywiście wielkie uściski dla moich kochanych Templarsów.
Ach, zapomniałbym. Specjalne gratulacje dla Fratres i Kuli za debiut i serce do gry :)
Muzyka: Red Hot Chili Peppers "Charlie"
